CropLife Europe opublikowało najnowszą analizę rynku środków ochrony roślin w Unii Europejskiej*.
Z zestawienia, obejmującego dane Stałego Komitetu ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Paszy (SCoPAFF) od 2019 roku, wynika, że w ciągu ostatnich 7 lat z rynku UE wycofano 93 substancje czynne (strata netto to 86 substancji chemicznych i 7 biologicznych), podczas gdy w tym samym okresie zarejestrowano tylko jedną nową substancję chemiczną.
Te dane pokazują skalę problemu, z którym mierzy się dziś europejskie rolnictwo. W miarę jak kolejne substancje opuszczają rynek, nowe rozwiązania powinny je zastępować, aby rolnicy mogli skutecznie chronić uprawy i utrzymać wydajność produkcji. Tymczasem tempo nowych rejestracji jest wielokrotnie niższe niż tempo wycofań, zarówno w przypadku środków konwencjonalnych, jak i biologicznych.
Zauważa Małgorzata Bojańczyk, dyrektor generalna Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin (PSOR).
Skala tego zjawiska nabiera znaczenia w kontekście globalnych prognoz dotyczących zapotrzebowania na żywność. Według szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), do 2050 roku światowa produkcja żywności będzie musiała wzrosnąć o około 50%, aby wyżywić populację szacowaną na blisko 10 miliardów ludzi, przy czym aż 80% dodatkowego zapotrzebowania ma zostać pokryte przez produkty roślinne. FAO szacuje również, że choroby i szkodniki roślin niszczą rocznie do 40% światowych plonów, generując straty rzędu 220 miliardów dolarów rocznie. To dane o zasięgu globalnym, w odróżnieniu od przywołanych wyżej liczb CropLife Europe, które dotyczą rynku unijnego, pokazują jednak, dlaczego dostęp do skutecznych i zróżnicowanych narzędzi ochrony roślin ma znaczenie strategiczne, również z perspektywy europejskiej polityki rolnej.
Bez odpowiednio szerokiego dostępu do skutecznych środków ochrony roślin, a w dodatku pod rosnącą presją zmian klimatu, ryzyko poważnych strat plonów będzie rosło.
Komentuje Bojańczyk.
Na sytuację zwracają uwagę również przedstawiciele organizacji rolniczych.
Choroby, szkodniki i chwasty nie znikają wraz z wycofaniem produktu z rynku, a rolnicy tracą legalne narzędzia do walki z nimi. Jeśli w ich miejsce nie pojawiają się nowe rozwiązania ani realne alternatywy, mamy do czynienia z realnym problemem dla produkcji rolnej.
Mówi Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR), największej organizacji zrzeszającej rolników w Polsce.
Najnowsze dane CropLife Europe potwierdzają trend, który obserwujemy od pewnego czasu. Te liczby pojawiają się w momencie, gdy decydenci w Brukseli rozważają zmiany w unijnych ramach regulacyjnych. Pakiet Food and Feed Safety Omnibus mógłby uprościć przepisy, zlikwidować część wąskich gardeł proceduralnych i pomóc rolnikom w szybszym dostępie do nowych rozwiązań.
Dodaje Bojańczyk.
Środki ochrony roślin, obok leków, należą do najbardziej kontrolowanych i uregulowanych prawnie gałęzi przemysłu chemicznego. Proces zatwierdzenia nowej substancji czynnej na rynku Unii Europejskiej trwa średnio 12 lat i obejmuje ponad 150 różnego rodzaju badań i testów. Pozytywny wynik tego procesu osiąga tylko jedna na ponad 160 tysięcy przebadanych substancji. Substancje czynne środków ochrony roślin podlegają jednym z najostrzejszych regulacji prawnych spośród wszystkich substancji chemicznych dopuszczanych do obrotu.
* Aktualizowane 2 razy w roku zestawienie CropLife Europe, obejmujące substancje aktywne zatwierdzone i wycofane przez Stały Komitet ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Paszy (SCoPAFF) od 2019 roku.
Zob. CropLife Europe, „When Regulation Doesn’t Keep Pace with Innovation” , lipiec 2026, croplifeeurope.eu.




