Jestem konsumentem

Bez środków ochrony roślin na świecie byłoby mniej żywności i byłaby ona bardzo droga.

Skąd ta teza? Zboża na świecie są atakowane przez 30 tys. gatunków chwastów, 3 tys. gatunków szkodników takich jak gryzonie, ślimaki czy wije, 10 tys. gatunków owadów. Każdego roku rolnicy na całym świecie wydają około 1,23 mld euro na zwalczanie samej zarazy ziemniaczanej (choroby grzybowej odpowiedzialnej za słynny irlandzki głód ziemniaczany z 1845 r., który spowodował śmierć 1,5 mln ludzi i zmusił do emigracji 2,5 mln osób). Bez środków ochrony roślin rolnicy traciliby większość upraw, bo byłyby one zjadane przez szkodniki.

Tymczasem liczba ludzi na świecie rośnie, a co za tym idzie – wzrasta zapotrzebowanie na żywność. Gdyby plon uzyskiwany przez rolników na całym świecie był w chwili obecnej równy temu uzyskiwanemu w roku 1950, głodna byłaby większość ludzkości. Wówczas żyło bowiem około 2,5 mld ludzi – dziś 7 mld. Aby zaś w latach 50. wyprodukować ilość żywności potrzebną w dzisiejszych czasach, należałoby zwiększyć powierzchnię upraw prawie trzykrotnie. Ponieważ nie było i nie ma takiej możliwości, konieczne jest stosowanie środków ochrony roślin, które zapewniają wysoki plon i chronią go przed szkodnikami.

Co więcej, bez środków tych nie groziłby nam jedynie głód. Zagrożone byłoby też nasze zdrowie. Szczególnym przypadkiem patogenów są grzyby rozwijające się w roślinach, takie jak parch. Środki ochrony roślin pomagają je eliminować. Tymczasem produkty z roślin pozbawionych ochrony, a porażone np. chorobami grzybowymi, mogą zawierać mikotoksyny, które są niebezpieczne dla zdrowia człowieka.